Czas

Patrzyłem na Ciebie w zachwycie
i widziałem Twoje piękne oblicze,
to pierwsze, to dziewczęce,
uśmiechnięte oczy niebieskie,
gorące usta jak słońce,
na dłoniach serce
a w tali wcięcie,
ten obraz dalej jest we mnie.

Pamiętam, jak czas się Tobą zachwycał,
przyglądał Ci się z ukrycia,
podziwiał jak cudownie rozkwitasz
i ile jest w Tobie życia.
Wziął mnie razu na spotkanie i powiedział,
„drogi panie, uroda pani wielka,
nic nie dodam do jej piękna,
ale zrobię wszystko, by zachować ją na przyszłość”,
dodał przy tym
„ty pomożesz mi w tym wszystkim,
kochaj i nie zasmucaj jej już w niczym”.

Więc po długich latach życia,
by móc dalej trwać w zachwycie,
szukam mądrości w czasie ukrytej,
proszę przy tym,
by mi czas uchylił rąbka tajemnicy,
tajemnicy piękna,
które z czasem się nie zmienia,
„życia będzie mało – czas
uśmiecha się nieśmiało –
ja kierunku już nie zmienię,
zawsze w jedną patrzę stronę,
lecz w głąb też spojrzeć mogę.
Więc przyglądam się i widzę
że zasady jej są inne,
dusza wrażliwa na głos Pana,
piękna i bardzo nieśmiała,
długo się z ciałem zaprzyjaźnia
i do środka je zaprasza.
W drugiej połowie życia,
ciało duszy pomaga,
wyjść z ukrycia,
dusza w ciele się wyraża,
ciało na zewnątrz ją wyprowadza”.

Więc gdy patrzę dziś w Twe oczy,
świecą blaskiem nawet w nocy,
Ty otwierasz drzwi do środka,
gdzie nikt nie zagląda,
Ja odkrywam Twoje piękno
i zapraszam Cię na zewnątrz,
tak się dusze dwie spotkały
i wzajemnie miłowały,
to jest droga piękna,
taka tajemnica szczęścia.

Artystka

Kto artystkę pokocha,
ten się w sztuce rozkocha,
choć nie rozumie Picassa ani Pollocka,
będzie z niego poliglota.

Gdy chwytasz pędzel do ręki,
próbuję rozszyfrować Twój umysł kobiecy.
Ciekawość mam niepohamowaną,
jak malujesz obraz plamą,
by nie wyglądał ciągle tak samo?

I dlaczego linie wyglądają,
jakby były zalane winem.
Mówisz – te zacieki dają więcej uciechy,
wychodzą poza ramy,
tam się spotkamy.

I choć życiem inspirowane są Twe obrazy,
myślisz przy tym, by się nikt nie obraził,
że nie widzi w nich łąki i kwiatów.
Bo po co malować rzeczy oczywiste,
skoro ciekawsze jest to co ukryte.

Wielu chcąc więcej w obrazie pokazać,
będzie szczegółów dokładać,
Ty chcąc coś więcej powiedzieć,
myślisz co jeszcze z niego zabierzesz.

Mówisz – robię dla Ciebie miejsce,
byś śmiało wszedł w moją przestrzeń,
tutaj inny świat na Ciebie czeka,
dynamiczny jak rwąca rzeka.

O szczęściu po męsku

Kiedy myślę o szczęściu, widzę je w sierpniu,
widzę dziewictwo, co znaczy dzieciństwo,
wspominam wtedy czas spędzony na wsi.
Pianie koguta z rana,
jazdę na furze pachnącego siana,
pajdę chleba od babci
i solonego ziemniaka z grapy.
Twarde suchary,
rzucane z wojskowego auta
i chodzenia na pachtę,
po nieswoje jabłka.
Jednak najbardziej zapach lasu pamiętam,
nawet zbieranie jagód,
choć nużące było bardzo kojące,
komarów i kleszczy nie pamiętam.

Bardzo kolorowe było to szczęście,
ale dzisiaj się w nim już nie mieszczę,
z krótkich spodenek wyrosłem,
klucza na szyi nie noszę,
pieniędzy nie gubię,
inne zapachy lubię,
po inne sięgam jagody,
zapach kobiety mej lubię,
dziewictwo Twoje i piękno,
znaczą mi więcej,
niż całe dziecięce szaleństwo
– jesteś mą częścią, jesteś mym szczęściem.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.