Kobieta w kapeluszu

Spotkałem kiedyś kobietę,
która ciągle szafy przesuwała,
czy ciężko trenowała,
może taką dyscyplinę uprawiała,
albo szafa ją denerwowała.
Codziennie rano i wieczorem szafa pytała,
co ma Pani dla mnie,
jaki dzisiaj ciuszek da na przechowanie?
Szafa rzeczy chętnie przyjmowała,
lecz oddawać już nie chciała.
Co tam wpadło to przepadło,
można było szafy pytać,
gdzie mam bluzek szukać,
ona na to, że ktoś ukradł

i znowu nie mam się w co ubrać.

Na co mi ta szafa stara,
co nie lubi nawet lata,
pełno w niej zimowych rzeczy,
a gdy chcę się ubrać modnie,
szafa skrzeczy.
Dłużej tego już nie zniosę,
więc do konta cię przeniosę,
w twoje miejsce dam lusterko większe,
bym się mogła przejrzeć w nowej sukience.
Z mym lusterkiem lepiej się dogaduję,
ono mnie nie okłamuje,
zawsze prawdę powie,
że co ubiorę,
wyglądam bardzo modnie.

Szafa zapomniana,
po raz kolejny przesuwana,
myśli sobie już jest po mnie,
ale mam wieszaki modne,
to te ściany mnie ograniczały,
w garderobie będzie dobrze.
Bym powiedział, aż za dobrze,
bo nie widząc czemu,
każdy zna do garderoby wejście,
tylko nie wie gdzie jest wyjście.
Chciałem przyjść z pomocą,
jak Don Kichot z wiatrakami,
będę walczył z wieszakami,
w ciągu dnia a nawet nocą,
będzie naprawdę głośno.
Dni mijały szybko,
noce nawet mi się podobały,
jednak, żadnej większej zmiany.
Gdy już myślę o poddaniu,
garderoba mówi „halo, halo, dobry Panie,
niech się Pan postara bardziej,
księżniczka ciężką zbroję już złożyła,
teraz czas byś stworzyć dla niej dobry klimat”.

Jak się później okazało,
zbroja to za mało, zdobyć serce to wyzwanie.
Więc się nie poddaję i o Ciebie walczę dalej,
a że w głowie leży serca klucz,
myślę jak tu zmienić hełm,
na piękny kapelusz.
Już z rycerza jest kobieta,
zatroskana o swe piękno,
o kobiecość, nie o męskość,
zawsze zwycięska.
Już nie walczę z wieszakami,
już nie pytam o Twój stanik,
chętnie kupię Ci sukienkę,
i pierścionek dam na rękę,
gdyby jednak coś nie grało,
możesz chodzić nawet nago,
tylko zadbaj o ten szczegół,
i na głowę włóż kapelusz.

Życie mądre

Prawdziwe szczęście w miłości jest ukryte,
jak pod sercem kobiety nowe życie.
Ten to zrozumie kto kochać umie,
że nie szklane domy i nie miliony,
lecz ciepło kochającej żony,
wyznacza życiowe kanony.
Pragnieniem mężczyzny jest piękna kobieta,
radosna kokietka, wielkiego serca,
ona za miłością tęskni,
gotowa wyrazić co w sercu mieści.
Lecz dla większej ostrożności,
nie otwiera go na oścież,
pragnie być zdobywana,
jak prawdziwa dama.
Ty nie poczujesz siły swych mięśni,
zanim tęsknoty jej życia nie spełnisz.
Chcesz poznać jej ukryte pragnienia,
zacznij wszystko od zera,
Ona bardzo miłuje,
nawet występki młodości daruje,
jeśli ją czule potraktujesz.
Wyblakłe kolory życia,
wychodzą z ukrycia,
by odzyskać swą barwę.
Myśli i słowa,
na prawdzie oparte,
stają się jasne,
dni palące,
noce bardziej gorące.
To przepis na moje szczęście,
to prawdziwe, nie we śnie,
przepis na życie mądre.

Świat w Twoich oczach

Dzisiaj na świat
Twoimi oczyma patrzę
I widzę go jeszcze jaśniej.
Nie mam w domu telewizji,
Za to Ciebie coraz bliżej.
Szukam w pracy sukcesu,
A Twój sukces leży w uśmiechu.
Mój dzień jest napięty,
Chodzę bardzo spięty,
Ty cieszysz się tym co jest teraz,
Innych serca rozweselasz.
Ja uprawiam teorię wszystkiego,
Ty mówisz krótkie przepraszam,
Ale nie wiem tego.
Pięknie z Tobą pieśń życia się nuci,
Uśmiechasz się i nie kłócisz,
A jeśli chcesz mi coś zarzucić,
Leopolda Muzę rozbudzić,
Z niczym się wtedy nie kryjesz,
Przychodzisz i zarzucasz mi ręce na szyję.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.